Wszystko o:

rysa na szkle

rysa na szkle

Rysa na szkle - czwarty singiel Urszuli promujący jej album Supernova.
(muz. S. Zybowski / sł. B. Olewicz)

... czytaj więcej o rysa na szkle na pl.wikipedia.org

Rysa na szkle

porusza reklama z dzieckiem w tle niż to, że cierpię. Przez żadnego mężczyznę nie uciekło mi tyle łez. Takich cichych w kąciku i ciemności. Ze znakami zapytania, bez odpowiedzi. To, że zostałam zdradzona w pierwszym małżeństwie, kazało mi dmuchać na zimne w drugim, niestety. Trafiłam na egzemplarz

Rysa na wizerunkowym szkle

treningi z...łyżeczką w ustach.Nie wyjmował jej przez całe zajęcia mimo próśb Guardioli. Przykładów na zachowania Leo w owej książce ma być więcej. Widać,że chłop niestety jest przerysowanym idolem. Rys na jego wizerunku wydawać się będzie wiecej...choć i tak zaślepieni miłością do Niego fani będą

Rysa na szkle.

To było pierwszego dnia na wakacjach. Siedzieliśmy sobie w barze sącząc drinki, kiedy rozległ się dźwięk przychodzącej wiadomości. Dostałem smsa, któregoś z kolei tego dnia. Chwyciłem za telefon, spojrzałem na wyświetlacz... - Czy to B... napisała? - zapytała z zaciekawieniem moja małżonka. - Nie

Zagubiona, nieprzystosowana do życia...

pewien plan, wizję jak dalej postąpić, bo przecież nie sposób żyć ciągle w nerwach i stresie... Sylwester tamtego roku nie zapowiadał się zachwycająco. Byliśmy skłóceni, dzieci nie wiedziały jak się zachować, więc siedziały na uboczu i albo oglądały tv, albo przesiadywały w swoim pokoju... : Takie też

Czego wciąż mi brak...?

Wciąż czuję się jak w tej piosence Urszuli Rysa na szkle ... Niby mam wszystko, niby wszystko jest OK, a ja wciąż czuję pustkę... Wciąż za czymś tęsknię... Skończył się jeden związek... Pozostały dzieci przy moim boku... Zaczął się drugi etap życia z nowym partnerem... i co? Przez jakiś czas było

Popsiute... serce i mózg...

Ech... Czułam, że skoro tak bardzo mi odpowiada coś i jestem podekscytowana... to nic z tego nie będzie... Pani z ogłoszenia, z którą umówiłam się na oględziny mieszkania zadzwoniła dzień przed spotkaniem i oznajmiła, że ogłoszenie już jest NIEAKTUALNE : : : Jak na z złość nie widać żadnego

dzień z rysą na szkle

. Dobrze mieć zdrowe podejście do życia i wiedzieć, że praca to nie jedyny wymiar życia człowieka. *** *** *** *** *** Jeszcze w pracy. Pewnie nieprędko wyjdę... A marzę o jednym, by wieczorem Ktoś mnie przytulił, podał koc i nic nie mówił, dopóki sen nie zabierze mnie na drugą stronę rzeki.

A dni mijają...

piszę do niego czy jego propozycja jest aktualna...bo na chwilę obecną nie mam gdzie przenocować... Zapamiętałam tylko, że się zgodził : a on mi wczoraj przypomniał jak to było... a raczej sama już sobie przypomniałam... - Nie odpowiedział mi od razu na pytanie... Minęło około godziny gdy wysłałam

Głupol i naiwna blondi ze mnie...

Wróciłam od neurologa, pani doktor stwierdziła mocny przykurcz mięśni barkowych... i silną nerwicę. Pięknie... : Przepisała mi spamilan... No...zobaczymy czy coś będę lepiej się czuła... Na dodatek napisałam do EX czy moglibyśmy porozmawiać w trakcie jego pracy tzn. zaproponowałam wspólny kurs

Skąd brać siły?

dzieci zdrowe, że mam pracę, że daję radę sama utrzymać moją rodzinę w wynajętym mieszkaniu, a jednak marudzę, chodzę smętna... że wszystko ja, że sama... Być z kimś? Czuć, ze komuś na mnie zależy i na dzieciach...? Próbowałam: z jednym nie wyszło, nie interesowało go nic co dotyczyło dzieci... z drugim

Rozsterki...

szyja i nadal boli... W takie dni - kiedyś, kilka lat wstecz - budząc się, poczułabym zapach sparzonej kawy, czy gotującego się już obiadu, gdy otworzyłabym oczy, zobaczyłabym na stoliku talerzyk z kanapkami i kwiatki w wazoniku... A teraz? Budzę się - nic nie czuję,  a jedynie słyszę stukanie w pad a

Miałaś być twarda, co z Tobą...

Z wynajmu mieszkania nici... Babka zadzwoniła dzień przed spotkaniem, że nieaktualne... Szukam dalej pomimo, że jest rozejm ... Naprawdę tęsknię za starym domem... : I nie tylko za domem, za ogrodem i spokojnym, wręcz leniwym życiem na wsi również... Teraz kiedy non stop liczę każdą minutę

Beznadziejna...

Od marca 2012 roku koresponduję z pewnym mężczyzną. 2 lata młodszy, z tego co pisze wykształcony, mający dobrą i satysfakcjonującą pracę. Gdy się poznaliśmy był na kontrakcie w UK. Po już dość głębszym zapoznaniu się zaprosił mnie do siebie - odmówiłam, a potem wszystko już się poknociło. Spadł z 2

Prawdziwa miłość istnieje w naszych głowach...

Tęsknię za prawdziwym, szczerym uczuciem... Czy to kiedyś jeszcze mnie spotka? Znajomość z M. trwa, jednak odległość jest dość znaczna, poza tym problemy... jego niedokończone sprawy bardzo ciążą, wpływają na jego humor, zachowanie... dzieci również... Nie wiem czy jestem na tyle silna psychicznie

wierzyć... nie wierzyć?

? na co on23:50 Ten lupiez przez przeziebienie i zle sie tez czuje . Już spałam, przebudziłam się później i odpisałam  na śpiku o 0:52 Przepraszam. Przysnęłam. żałuję że nie mogę jakoś Ci pomóc. Buziaki... i zasnęłam - nie słyszałam już później żadnych dźwięków... : Próbowałam się do niego

Może faktycznie pora na psychologa psychiatrę...?

Święta za pasem, a u mnie - brak słów... Nie posprzątane... Nie porobione zakupy... Brak atmosfery świątecznej... Ciągła gonitwa za czasem , brak chwili wytchnienia... Wszystko irytuje  Na Wigilię dzieci jadą do taty, więc kolejny rok będą to święta tylko z nazwy... W zasadzie sama tak

Ile warte jest szczęście...?

potrafię przestać myśleć... Czasem nieświadomie łapię się na tym, że łzy same płyną po policzkach nie tylko podczas takich sytuacji jak wyżej... Mój partner kolejny raz mnie okłamał, wczoraj wyszedł zwyczajnie do pracy i wrócił o zwyczajnej porze do domu, ale w notesie z godzinami nie zapisał tego dnia

...głupia jak but

Wczoraj w pracy - nerwy... Mieliśmy narkomana, który nie chciał opuścić naszej hurtowni... Zaczepiał klientów, próbował dostać się do samochodów na parkingu... Ochrona przyjechała dopiero po 45 minutach od włączenia alarmu tzw. napadówki... Pierwszy przyjechał patrol policji, tuż za nim karetka

Rysy na szkle

No, zrobiłem w końcu zdjęcie! Co prawda szaro bardzo. Katar coraz bardziej, ale poza tym nie odczuwam specjalnie bycia chorym. Jakoś to będzie.

Czy to ma sens...? Platoniczna miłość...

Czekam jak nastolatka na rozmowę z wirtualnym przyjacielem. Wciąż mijamy się... Nie rozumiem dlaczego pomija temat rozmowy telefonicznej, to rodzi moje podejrzenia, że może być coś nie tak... Tymczasem on powiedziałby, że nie ufam mu... A skoro nie ma zaufania to nie mamy o niczym więcej rozmawiać

Coś ze mną jest nie tak...

Przyszłam z pracy, córka zrobiła mi kawę... Chwila spokoju i za chwilę burza , bo poprosiłam o obranie ziemniaków na obiad... Ta nie będzie obierać, druga dlaczego znów ja? , oczywiście pierwszy zarzut, że ja nic nie robię... : Nie mam dziś siły na nic, po prostu mam chandrę...Usiadłabym w

Skąd wciąż te myśli...?

Czuję się wypalona, wymęczona... Tabletki, plastry... Nic nie pomaga... Na jedno pomagają chwilowo, a szkodzą na co innego... Zamknięte koło... Żyć się nie chce gdy wciąż coś boli, nie pozwala się poruszać, myśleć trzeźwo... Jak  tu funkcjonować? Jak pracować? Są chwile, że wracam myślami do

Żeby tylko nie zapeszyć...

choć do mnie jest szorstka to widzę jak wspiera radą i samym tym, że jest nieszczęśliwie zakochane, starsze koleżanki - aż jestem zaskoczona tak dojrzałym zachowaniem... : jednak moje słowa, nauki, tyrady jak to ona mówi nie idą w las : : Kochana jest! Jestem z niej dumna, ma jednak głowę na

Takie tam... codzienne myśli...

dwukrotnie, mają jeszcze 2 tygodnie na wysłanie... Pozyjemy zobaczymy, a chciałam juz sie rozliczyć... Wykąpałam się, wstawiłam pranie, ugotowałam zupę... Umówiłam się z panią na oględziny mieszkania... Chciałoby się gdzieś wyjść, ale nie ma z kim... Do kina - to tylko 2-3 godzinki... Poszłabym najchętniej

Kolejny masakryczny tydzień...

bez zapowiedzi... Piątek szaleństwo...czyli przygotowywania a w sobotę mimo wolnego dnia od 7 rano liczenie do 3 rano w niedzielę bez przerwy . Aaa do tego jeszcze okazało się, że mam manko do spłacenia prawie 500zł... : Na tą własnie sobotę byłam umówiona na oględziny mieszkań, miałam wybrać jedno

Dziwny świat...

W niedzielę odezwał się na KOMÓRKĘ mój przyjaciel internetowy... Jest już w kraju, w Krakowie, 10 dni po operacji usunięcia guzów na krtani i gardle... wielkości grochu i połowy orzecha włoskiego. Wygląda na to, że sytuacja raczej opanowana. Chemia, potem naświetlania a na końcu operacja usunięcia

Rozterka... Bezradność... Oby chwilowa...

drugiej dorosłej osoby do utrzymania dyscypliny w domu. Przecież dziecko nie może sobie pozwalać na tak wiele. A jak ja mam egzekwować moje zakazy kiedy jestem pół dnia poza domem, pracować przecież muszę, a kiedy dochodzą zakupy to już w ogóle brak mi czasu nawet na spokojne zjedzenie ciepłego posiłku i

Gorzko kwaśne życie...

Wczoraj mieliśmy inwentaryzację... Nie dość, że znów dostałam przykurczu mięśni barkowych to jeszcze nie udało się jej obronić, niedługo dowiemy się po ile i na jak długi czas rozłożyli nam raty spłaty... :   Smutno mi się zrobiło słuchając piosenki Mały Książę ... Niektórzy pozostają sami

Strach...

... Coś umarło bezpowrotnie... A może nie? Boję się nowego... Nowych ludzi...ich opinii o mnie, tego, że nie pasuję do ich świata rodzinnego... Czuję się osamotniona pomimo, że mam wokół siebie ludzi, którzy chcą być przy mnie, a ja ich trzymam na dystans, izoluję się... Mam tu na myśli P. i jego rodzinę

Gdzie się podział optymizm???!!!???

Za chwilę wychodzę do pracy na popołudniu... Jestem strasznie nerwowa, nie wiem czy to przez hormony cykl czy przez sytuację rodzinną... Do tego doszła informacja o kolejnej chemii B. 03.01.2015 czyli kolejny przerzut - nie chce napisać gdzie... Balkon mi się wyszczerbił tzn. część sufitu

Nowy Rok

drugie święto K. porzuciła T. przyjechała po nią mama i ciocia. Wczoraj przyjechała ponownie i zabrała lodówkę, pralkę i kanapę...bo podobno nie ma pracy i nie ma na czym spać.  T. jest załamany, też jest bez pracy... Przyjechał po niego G. żeby nie był sam... W nocy, około 3  dzwonił do mnie żebym go

Depresja?

Znów ból się nasilił, trudno mi złapać oddech... A lekarstw nie mogę wziąć na dzień... : Jutro muszę koniecznie udać się do lekarza, niech w końcu ktoś mi pomoże, bo na samych lekach, i to takich po których nie jestem zdolna do pracy, nie ujadę daleko...  Nie mam siły, chęci by ruszyć się rano z

rysa na szkle

I znów siedzęęę. Na tyłku. Wielkim............ żem się z lekka upasła. Bywa... WIELKA Dama... Znów czuję się z lekka nie ok. Może wypiłam, może wenę straciłam... Rysa na szkle troszkę podupadła, kwestia leków ? Nie wim i nie powim. Tomek przepadł w niebyt totalny. Dalej działam i żyję jakoś

rysa na szkle

Dziś mój ex przysłał zdjęcie wykończonego okna w kuchni i ściany wokół niego. Bardzo ładny widok... Napisał, że szkoda, że nas tam nie ma... A ja mu na to, że niestety czasu nie da się cofnąć, a wspomnienia już pozostają na zawsze w pamięci, te dobre i te złe... Na co on - że będzie pamiętał tylko

I co? - pstro...

Wolna sobota... Niby fajnie... Posprzątałam w łazience na błysk, umyłam podłogi wszędzie, zrobiłam obiad i leniuchowałam grając sobie na konsoli. Przyszedł z pracy, nabrudził w łazience... Przy okazji wizyty w toalecie wnet dostałam szału... wanna pełna roboczych ciuchów zamoczonych w wodzie po

Powrót do przeszłości

Znów męczą mnie myśli o tym by wrócić... Spróbować na nowo...  Ale jest ONA... Nie mam śmiałości zapytać GO czy mamy jeszcze szansę... Pomęczę się... Poczekam do końca roku szkolnego, może samo jakoś los pokieruje mną, nami...?   Za tydzień inwentura... Cały dzień jak nie weekend w pracy, od 7

ile człowiek jest w stanie unieść?

Wigilia z dziećmi, G. przywiózł je koło 17tej. Ja o 15tej dopiero z pracy wróciłam, szybko sałatkę zrobiłam, polukrowałam ciasto... Ubraliśmy się i ruszyliśmy na kolację do rodziców A. 19:30 potem wizyta u moich rodziców - pocałowaliśmy klamkę, jak to się mówi... Reszta wieczoru w zaciszu domowym

O co w tym życiu chodzi?

Dziś dzieci pojechały na wakacje do taty, tzn. dwójka najmłodszych. Zauważyłam na jego szyi gruby srebrny łańcuszek... Jakoś mi dziwnie się zrobiło... Kiedyś przede mną był z dziewczyną kilka lat i nosił też łańcuszek i jedną połówkę serduszka - drugą zapewne ona miała... Domyślam się, że Ruda ma

Nadzieja...

Zamiast spać, odpoczywać - siedzę w necie... Oglądam zdjęcia znajomych na fb z konta córki... Swojego nie mam i raczej nie założę, nie widzę powodu by to robić... Nie mogę zebrać myśli... Codziennie wymieniam sms y z B.  tj. od czasu gdy się odezwał... Coraz bardziej nakręcam się... Boję się, że

Nowe...idzie?

za mieszkaniówką bo niestety praktycznie cała pensja idzie na opłaty.... Muszę jakoś się ratować, bo ojciec dzieci choć obiecał, nie dorzuca ani grosza więcej do alimentów. Będę musiała pomyśleć o podwyżce... Ech, znów nerwy, stres... 

Przymusowa zabawa świąteczno-noworoczna...

Niby zabawa dla wszystkich chętnych... Niby pytano kto jedzie... A jednak kiedy mówisz, że nie chcesz jechać - straszenie, że to są koszty, że tyle osób się deklarowało, a teraz nagle tuż przed imprezą większość mówi, że nie jedzie... Paranoja.  Nie deklarowałam się na wyjazd 120 km poza miejsce

Niepewność wszechobecna...

2 tygodnie...że na początku grudnia itd. itp. spotkamy się i ustalimy co dalej... Ech... Nadal ma codziennie rehabilitację, żywi się papkami bo stałego pokarmu nie może przełykać. Na domiar złego dostał jakichś plam na szyi i plecach... Zobaczymy... Czasu nie przyspieszę. Dzieciom podoba się

Umiesz liczyć, licz na siebie

Dobre stare powiedzenie... Nigdy się nie nauczę ostrożności, jestem zbyt ufna. Kolejny raz dałam się nabrać na piękne słówka. Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. Miało być mieszkanie - tanio - a okazało się, że znajomy liczył na coś więcej...bo zaproponował, że wpłaci za mnie wpisowe na

O co w tym życiu chodzi...?

... Dzieci bardzo się ucieszyły na wieść o ponownym wspólnym zamieszkaniu. Krótko mówiąc nic  z tego nie wyszło. Wróciłam z dziećmi po praktycznie jednym dniu... Pozostał żal i złość, że się nie udało. Teraz, po m-cu... kiedy emocje już opadły, czuję się rozdarta... Czy to możliwe, że kocham dwóch zupełnie

Droga donikąd

Drobne problemy z najstarszą córką i zgrzyt w związku... Każdy ma swoje życie, żyje po swojemu - słowa mojego partnera... Pytam więc, jaki sens mieszkania razem skoro i tak nie można na niego liczyć...? Kończy pracę szybciej niż ja, ale nie przyjeżdża do domu... Jedzie do rodziców... Bo ZAWSZE jak

Drugi związek małżeński

Mój brat wczoraj po raz drugi złożył przysięgę małżeńską w USC... Nie byłam na ceremonii choć chciałam... Pracę skończyłam planowo, więc miałam 2 h na przygotowania... Niestety moje zdumienie i złość po chwili przerodziło się w rozczarowanie kiedy zorientowałam się, że nie mam kluczy do mieszkania

SAMA

sama. Poszłam na mszę św. Oglądam teraz Jak wytresować smoka ... Myślę sobie... Chyba już będę sama do końca... B. nie odzywa się od 10 dni... M. wczoraj mnie z kimś pomylił, a P. urwał kontakt z jakieś 2 tygodnie temu... Tylko B. mnie interesuje na poważnie, ale też jest najmniej dostępny, realny

Nerwy...

Od środy B. nie odzywa się : czuł się nie za dobrze... Nerwy mnie zjedzą... Taką miałam wielką nadzieję, że w końcu się zobaczymy, że może część świąt spędzimy razem... Nie dość z tej strony zawód, to jeszcze najstarsza córka przysparza mi ciągle problemów... Na biodrze, a raczej na wysokości

Czy powinnam zacząć się obawiać partnera...?

trójkę dzieci, dwie córki i syna... Niby nic nie wskazuje na jakieś dziwne zachowania z jego strony, ale... po co w takim razie te filmy??? I to nie jeden czy dwa, a kilkanaście...! Nie wiem co myśleć, teraz on śpi, nie ma możliwości rozmowy... Ale jutro już nie będę odkładać jej na później... Boję się

Jak zwykle, zawsze źle...

Wczoraj impreza świateczna z pracy... a dziś już foch A. Ja już nie nadążam... Kolejne dni ciszy... Oszaleję... : A gdzie święta i rodzinna atmosfera? Aż nic się nie chce... A wszystko przez to, że impreza wyłącznie była dla pracowników. Na dodatek przyjechałam wcześniej do domu niż zapowiadano

...święta...

Zabiegana... Wciąż brak czasu na odpoczynek nie tylko fizyczny ale przede wszystkim psychiczny... Czasem zastanawiam się, czy ja nie użalam się nad sobą zbytnio... Przecież jestem zdrowa, mam zdrowe dzieci, mam 2 mężczyzn, którzy o mnie myślą, kochają, dbają na swój sposób. Mam na mysli ojca dzieci

KIEPSKI DZIEŃ

Tęsknię za dawnym życiem... To straszne odkrycie, ale chyba najprawdziwsze... To by tłumaczyło dlaczego żaden mężczyzna mi nie odpowiada, a dlaczego ten wirtualny przyjaciel tak mnie pociąga... - bo jest wirtualny... Wcześniej miałam dom, ogródek, spokój, czyste powietrze, nie musiałam pracować, mi

Ciągłe dylematy - kiedy będzie troszkę lżej????

Byłam odebrać żywność z pomocy społecznej. To drugi i ostatni raz, bo po przeliczeniu moich dochodów okazuje się, że nie przysługuje mi już żadna pomoc... Dobre i to. Ojciec pojechał ze mną, bo sama bym nie dała rady tego przywieźć i wnieść na 4 piętro... Za chwilę do pracy... Mamy audyt

Co się dzieje???

jej kompetencji... W ostateczności pozostaje psycholog. Ograniczanie kontaktu z rówieśnikami nie ma sensu, bo i tak nie mam mozliwości wyegzekwowania tego pracując... Świat szaleje, co to za moda na fejm ? Nie tniesz się to jesteś nikim???? O co tu chodzi?  Nie takie wartosci dziecku przekazuję

Maruda...

Dzieci pojechały do taty na weekend, zostałam sama. Nie wiem za co się złapać, nagle mam wolny wieczór a nie ma go z kim spędzić... Chyba naleję sobie lampkę czerwonego, półsłodkiego wina i poczytam jedną z książek, które w ostatnim czasie kupiłam... Tak chciałam mieszkać w mieście, mieć wszędzie

Mecz o Puchar Polski

Wysłałam dziś moją pierworodną na mecz do Warszawy. Wyjazd organizowany przez szkolny klub sportowy. Trochę się denerwuję, ale ufam, że nic złego się nie stanie... Córka zadowolona, ale nie widać było po niej zbytnio emocji... Najważniejsze dla niej, że w autokarze jest wi-fi hahaha... Te

Spadek energii

Znów ciężko było wstać z łóżka, podnieść rękę czy nogę... Wszystko ciężkie...nawet powieki... Trwam, żyję, bo wiem, że muszę... Mam dzieci, o nie muszę dbać i troszczyć się... Jestem sama w tym wszystkim. Tak wybrałam... Niestety coraz częściej przyznaję, że bez wsparcia choćby duchowego trudno iść

Odkrycie...

A. założył nową pocztę wygląda na to, że fikcyjną... plus konto na portalu erotyczno-randkowym... Zauważyłam to przy okazji korzystania z jego laptopa... :| Nie wysilił się tworząc hasło, więc zajrzałam i tak, w piatek, kiedy byłam w pracy czatował z jakąś panią Ewą, wymienili sie mailami... Hmm

Rehabilitacji c.d.

Od dziś kolejna seria masaży - kręgosłupa i poszczególnych odcinków, piersiowy i lędźwiowy + laser... Mam nadzieję, że to w końcu postawi mnie na nogi... Bo szczerze mówiąc z bólem nie da się wydajnie pracować... Jestem podwójnie zmęczona...  A dopiero co minął mi urlop... Masakra...    Tak

Przemyślenia?

Za chwilę wychodzę do pracy. Jedzenia po świętach zostało mnóstwo, część zamroziłam, część zabieram do pracy, a reszta... może zdążę zjeść albo zawiozę jutro do mamy o ile jeszcze będzie się nadawało do zjedzenia. Dziś myślę, że żyję żeby pracować na utrzymanie mieszkania i dzieci... Jak robot

A jak aspołeczna

znajomych, a już na pewno nie takich co by do mnie przyjechali... Coś musi być na rzeczy... JA...   

Nieustępująca tęsknota...

Wciąż tęsknię... Za J. i chyba za G. też... Za dawnym życiem... Nie umiem się zrelaksować, wciąż jestem spięta... Niedługo mam urlop i już się martwię, że nie wypocznę tak jakbym chciała...bo co z dziećmi? Urlop zaraz po feriach... : Nawet nie mam szans na samotny wyjazd choćby na weekend... a

Malutkimi kroczkami...

Nieśmiało się uśmiecham do siebie... Córka po raz pierwszy od BAAARDZO długiego czasu podeszła do mnie i powiedziała mamo, przytul mnie ...  Tak bym chciała by taka atmosfera trwała jak najczęściej i jak najdłużej to możliwe... Kocham te moje trzy paskudniki! :  

Dzień Kobiet

Życzenia złożył mi tylko ojciec... Czuję się jakbym nie istniała... Nawet rodzeństwa nie stać na proste dużo uśmiechu w dniu kobiet ? Bo nie mówię o byłych... Syn też nie pamięta, że mama to kobieta... trudno. Muszę widocznie nauczyć się żyć jako NIEWIDZIALNA...

...

Jeden wielki strzępek nerwów ze mnie... Wszystko mnie drażni, leci z rąk... Nie chcę o niczym myśleć...  Czyżby to wina pogody? Brak słońca? Czuję się beznadziejnie, dobrze, że mam dziś jeszcze wolne i dopiero jutro na 7 do pracy idę. Wszystko takie bez sensu mi się zdaje...

Chory umysł...

Tęsknię wciąż...boleśnie... Za m-c i 3 dni minie rok od Jego śmierci... : Brakuje mi Jego obecności, śni się w snach... Przywołuje...? Może TAM jest lepiej?   ...   Brak skupienia... 

Urlop, urlop i po urlopie...

Dwa tygodnie urlopu strzeliły jak za pstryknięciem palców. Tydzień nad morzem, raczej nie było pogody do plażowania, ale i tak brodziliśmy po brzegu Troszkę wypoczęłam, dzieci zresztą też.

Samotność

A może mnie już nie jest pisane być z mężczyzną...? Tylko do końca żyć w samotności? Ktoś tak wytrzymał? : A może zwyczajnie jestem złą osobą... 

Nie potrafię zapomnieć...

Odczuwam taki smutek, że aż mnie boli ciało... Tak bardzo chciałam żeby się ułożyło... Czy już tak będzie zawsze, do końca moich dni? Zawsze będę czuła żal za niespełnioną miłością...?

samotność dobija

Nie umiem żyć sama... Potrzebuję mężczyzny, przyjaciela... Kogoś kto będzie przy mnie pomimo wszystko... Ten co mi odpowiada nie chce mnie i na odwrót... Porażka... Mam dość.

...

Wykończona pracą... Córka chce by jej czytać, a ja nie mam siły, wręcz zasypiam pisząc nawet ten post...  Brakuje mi kogoś bliskiego...

:

Wciąż sama... ze wszystkim...  Potrzebuję impulsu... Nie daję już rady To wszystko boli... Wspomnienia, teraźniejszość, przyszłość...  ... :

Mikołajki,,,

Pierwsze Samotne Moje Mikołajki bez chocby malutkiej niespodzianki w formie czekoladki w bucie... : : ...nikt... 

Bolonia Wenecja 15-19 maja 2011

- potraktowali go jako płyn, mimo iż podobne słoiczki przechodziły już przez wiele kontroli na całym świecie. Wracając do wyspy - zwiedziliśmy tam muzeum szkła, które było nieco rozczarowujące - prezentowane eksponaty wydawały sie cieniem tych sklepowych. Rys. Jak widać również w Wenecji są miłośnicy kolarstwa

KILKA DOMOWYCH ZDJĘĆ.

jest wskazane w instrukcji na opakowaniu. Odstaw aby ostygła i zaczęła się ścinać. Następne wylej ją na ciasto. Odstaw do zastygnięcia do lodówki. Smacznego. 65279 RYSA NA SZKLE wyk. URSZULA Zegar bije już szósty raz Słońce spada na stół... Zaraz wejdziesz zapadnę w trans  Obudzi mnie ból  Sama

GĘŚ NA ZDROWIE.

, powtarzałeś coś przed egzaminem ? - No tak, powtarzałem. - A co ? - Będzie dobrze, będzie dobrze... Ed pod siedzibą Trójeczki pstryknął taką fotkę. Zaraz kupi mi kalendarz. Datownik nie przestawiony. Cały Ed. 65279 ,, RYSA NA SZKLE   wyk. URSZULA Zegar bije już szósty raz Słońce spada na stół... Zaraz

O kobiecie, która wygrała ze szkłem

zaskoczeniem. Ich łzy widziane przez szkło są groteskowo krzywe, nieidealne. A szkło 8230 Jest pewne i ma jasno określony kształt i zawartość. Można się zanurzyć i zapomnieć o wszystkim. 8222 WY NIC NIE ROZUMIECIE 8221 Czemu jest tak, że ciągle ktoś się dobija? Czemu ciągle Kobieta widzi ślady dłoni na

Wołanie...

, acz piękne, z jedną tylko małą rysą, po szkle pękniętym. Lustereczko leżało długo i nie bacząc na ziemskie sprawy, wpatrywało się i odbijało niebo. Błękitne, przejrzyste, z białymi jak puch chmurkami, nocą głęboki granat światłem gwiazd rozjaśniany. Ale lustereczko musiało iść dalej. Dalej

Szklanka z butelki

do szkła zrobić małą rysę. Musimy pamiętać, że rysa ma być niezwykle płytka i delikatna. Nie wolno nam w sensie dosłownym przeciąć butelki. Musimy ją tylko zarysować. Następnie należy butelkę na zmianę nagrzewać gorącą i chłodzić zimną wodą. Wrzątek trzeba lać powoli bezpośrednio na powstałą rysę

Szkło

na przełomie X XI w. Do znanych znanych w Europie i na świecie także, producentów tego szklanego interesu należy zaliczyć miasto Tarnów. Pod względem szkła użytkowego jestem patriotą, bo piję przeważnie ze szkła tarnowskiego. W swoim serwisie szkła mam rozmaite, artystyczne także. Mogę się poszczycić

12

głowę, niczym wieniec, albo krzew winorośli. Łagodne rysy, podkreślone oczy, niewiele zmarszczek. Naturalna, a jednocześnie zadbana. nbsp Używa niewiele makijażu, za to stosuje go w tych miejscach, które najwdzięczniej na niego zareagują. Piękna kobieta. I bardzo sprawna. Ogarnia mimochodem swoje

Strzeżmy się oceanicznych Wielorybów

wszystkich uroków erudycji: bibliografii, przypisów, indeksów. Zamierzałem bowiem napisać książkę do czytania, a nie do naukowych studiów. W sztuce interesuje mnie ponadczasowa wartość dzieła, jego techniczna struktura jak kładziony jest kamień na kamień w gotyckiej katedrze oraz związek z historią. Oddać

Samoanaliza

. Niby ma fajną pracę o jakiej niektórzy mogą marzyć, żyje mu się bardzo dobrze to jednak nie jest tak prawdziwie szczęśliwy - zadowolenie musi udawać, bo jak można okazać smutek skoro ludzie mu zazdroszczą życia jakie prowadzi. Słońce w tym przypadku symbolizuje taką rysę na szkle z piosenki Urszuli

Zegarek.

popołudniu dokładnie za piętnaście minut. Dzisiejsze spotkanie miało być ich pierwszym. Gdy sprawdzał godzinę niespodziewanie zauważył cienką rysę na do tej chwili idealnej tafli zegarka. Zdziwił się. W sklepie zapewniono go solennie, że szkło jest odporne na wszelkie zadrapania i uszkodzenia. Miało być

Fergie Time! Konkurs 1

stało się jasne-David Villa strzela na 3:1 i kończy marzenia Fergusona o kolejnym pucharze mistrzów. Monument choć mocno nadszarpnięty, pełen wewnętrznych rys i zadrapań, pozostał spokojny do samego końca. Szkot nie poczuł ponownie tak znanego mu smaku zwycięstwa, przestał czuć także smak trzymanego w

Pierwotni, Wtórzy, Widzący

? - Racja 8211 uspokoiła się i rysy jej zastygły. Ale po chwili zburzyły się znów. Dziki, drapieżny chichot wampirzycy ogarnął cały pokój. Śmiały się postaci z reprodukcji na ścianach, śmiały się zasłony i okna, aż brzęczały szkła. Nie mogłam tego znieść. - Dosyć! 8211 walnęłam pięścią w stolik nocny

Rozdział Dziesiąty - Mleczny cz.I

nauczyciela i uświadamiając sobie, że tak właściwie, to nie ma pojęcia gdzie się znajduje. Snape przez chwilę wpatrywał się w nią badawczo, jakby oceniając czy się z niego nabija, a potem jego rysy twarzy nieco z naciskiem na nieco złagodniały. Zupełnie porzucił swoje wcześniejsze zajęcie i odłożył na

Short story ,,Postać,,

, żarówki wiecznie się przepalały, panował wieczny półmrok nawet za dnia potęgowany przez ciemne grube szkła okien na klatce schodowej wiecznie zakurzone i nieprzeniknione. A jeśli tak było jeśli był to włóczęga lub kloszard to chłopiec powinien zawiadomić dzielnicowego lub dozorcę. Nie był jednak pewien

Samsung Galaxy S i9000 - test recenzja

telefonu, zaś minusem czas stracony na demontaż oraz założenie klapki. Niestety obudowa wykazuje dwoistość wykonania, która zaskakuje w tak drogim sprzęcie. Z jednej strony przód telefonu pokryty jest  hartowanym, bardzo wytrzymałym szkłem 8222 Gorilla Glass 8221 niestety nie zabezpiecza ono przed

Samsung Galaxy S II i9100 - test recenzja

słuchawek czy ochronnego etui, które znajdują się w zestawach oferowanych przez konkurencję. Wygląd i wykonanie Przód telefonu przykryto warstwą odpornego na zarysowania szkła Corning Gorilla Glass, dzięki czemu na ekranie naszego smartfona nawet po długim czasie użytkowania nie pojawią się żadne

Spływ

Ildefons Gałczyński. Ukta powstała około 1754r. jako osada Krutyńska Szklarnia z hutą szkła, dopiero staroobrzędowcy nadali jej nazwę Ukta. We wsi na uwagę zasługuje neogotycki kościół z 1864r. z organami firmy Sauer z końca XIX w. oraz zabytkową dzwonnicą z 1846r. Po wycieczkach odpocząć możemy w saunie

Styl postindustralny

,różu,niebieskiego materiały: beton,cegła,posadzka przemysłowa,szkło,stal dekoracje: elementy konstrukcyjne,instalacje,grzejniki,fragmenty murów z cegły,stylizowane na fabryczne lampy                                                                                                                                                                                                           

Znalezione blogi:

Wpisz o czym będzie Twój blog - to .... Nie wiem, o czym będzię, samo wyjdzie

Miejsca:

Warta (10)
Kamienica (7)
Paryż (6)
Naga (6)
Londyn (6)
Pasto (5)
Kraków (5)
Kota (5)
Adamów (5)
Warszawa (4)

Firmy:

RUCH (23)
SAP (3)
MIT (3)
Google (3)
Allegro (3)
YouTube (2)
Sony (2)
Samsung (2)
Prochem (2)