Wszystko o:

rozpięty zamek

Idzie Wiosna - strona 826

nie była to już obca mi, spotkana zupełnie przypadkowo dziewczyna, dziewczyna na którą zwróciłem uwagę dzięki, a może raczej jedynie przez ten jej całkiem rozpięty zamek, przez tak dokładnie widoczny, wręcz na siłę rzucający się w oczy każdemu, nie tylko mi, ten właśnie rozpięty zamek jej obcisłych

Idzie Wiosna - strona 1164

powiedziałem , że ma rozpięte spodnie. A gdybym nie powiedział jej, że ma rozpięty zamek? Ha... zażartowałem sobie wtedy nie mając pojęcia jak się zachować , że uroczo z tym wygląda... Czułem się wtedy taki speszony, stremowany tym, że idę obok dziewczyny, obok z pewnością ładnej dziewczyny, która ma tak

Idzie Wiosna - strona 1161

tak mnie intrygowała. Chyba było mi to potrzebne, skoro tak bardzo lubiłem ją za to niedbalstwo, za ten brak schludności w swoim wyglądzie i za ten rozpięty, zbyt często odsłaniający jej białe majtki zamek od którego to przecież rozpoczęła się nasza znajomość. Czy jest w tym jej roztargnieniu coś

Idzie Wiosna - strona 455

o tym nie wiem?     Kocham cię, Bajeczko... odpowiadałem starając się nie dać po sobie poznać o czym myślę, jakie obłąkane myśli mnie nękają, odpowiadałem nigdy nie odważywszy się pociągnąć za suwak i rozpiąć ten cały czas tak mocno mnie intrygujący zamek, rozpiąć i pozwolić jej iść tak choćby

Idzie Wiosna - strona 825

zalać tego swojego jadu, napuścić na mnie, cholera wie po co Aśkę i całkiem mimo woli spojrzałem na zamek jej spodni. Widząc, że jest o dziwo niemal już całkiem rozpięty, choć jednak do samego końca trochę jeszcze brakowało pomyślałem, że niestety, nic się nie zmieniło. A przecież wydawało mi się, że

Idzie Wiosna - strona 1509

nie wiedząc z rozpiętym zamkiem! - Aśka 8230 - wysyczałem cicho poprzez zaciśnięte zęby czując wyjątkowo dobrze jak jej udo ociera się o mnie, jak delikatnie ale wyraźnie jednak dotyka mojego uda.     8230 a może wcale się nie wciął, może nic się nie zacięło 8230 może nic takiego się z nim nie

Idzie Wiosna - strona 724

ujrzałem ją pierwszy raz idącą tą właśnie promenadą... Spacerującą tu, a w zasadzie to zdecydowanie bliżej portu. Spacerującą sobie tak całkiem beztrosko z rozpiętym zamkiem tych wyjątkowo kuszących wzrok różowych, tak przecież wyjątkowo obcisłych spodni na pełnym ludzi, leżącym pomiędzy morzem a parkiem

Idzie Wiosna - strona 36

co tak niefortunnie powiedziałem położyła swoją rękę na mojej dłoni. Poczułem, że sprawiło mi to przyjemność i spojrzałem na nasze, oparte na udzie dziewczyny ręce. Pomyślałem, że to dziwne, bo przecież skoro patrzy teraz na nogi to powinna chyba też zauważyć i ten rozpięty zamek swoich obcisłych

Idzie Wiosna - strona 823

wątpliwościami obojętnie dotknąłem końcem palca tego właśnie jasnobrązowego, nawet tu, w półmroku rzucającego się w oczy, tak mnie zawsze intrygującego zamka. Przypominając sobie ten mój dziwny, ten jakiś całkiem irracjonalny zwid sprzed niemal już tygodnia rozpiąłem napę spinającą obie połówki paska łączącego

Idzie Wiosna - strona 1104

opływającymi ją, delikatnie targanymi wiatrem włosami z rozpiętym zamkiem różowych, obcisłych spodni.   Tak, tylko że z powodu tego rozwalonego tak wyjątkowo zaskakująco rozporka jakoś nikt do niej nie podszedł, jakoś nikt poza mną nie próbował zagadać, iść za nią i obserwować z ukrycia całą tą, tylko chyba

Idzie Wiosna - strona 844

bezkarnie powiedziałem całkiem spokojnym i opanowanym głosem - Nic... - Jak nic? - dziewczyna poruszyła się nerwowo - Weź tą łapę! No idiota, zamek mi rozpiął! - Sam się rozpiął. - powiedziałem trochę zaskoczony stanowczym tonem z jakim dziewczyna wypowiedziała te słowa. - Sam! Akurat! - Joanna

JAK USZYĆ TOREBKĘ - mini kurs

przypinamy i przyszywamy do taśmy zamka - w ten sposób zamek zostanie przeszyty drugi raz.  Teraz  trzeba zeszyć wokół torebkę i podszewkę.  Ważne! Przedtem należy nieco rozpiąć zamek, tak by można było potem wsadzić palce rozpiąć do końca. Koniecznie zostawić niezaszyty otwór do wywinięcia, np, w miejscu

Idzie Wiosna - strona 1063

tamtej niedzieli sama, jak szła wśród tłumu wyległych na promenadę ludzi z całkiem rozpiętym zamkiem tych sztruksowych obcisłych, może i zbyt nawet obcisłych spodni, które i dziś miała na sobie. Może nie byłoby w tym i nic szczególnego, może nawet bym wcale tego rozpiętego zamka nie zauważył a w sumie

Idzie Wiosna - strona 968

obcych?     Zapięła go dopiero jak matka ją, z tym rozpiętym, rozwalonym jakoś tak wyjątkowo zamkiem zobaczyła. Wszyscy to widzieli, cała knajpa musiała to widzieć, te jej białe, całkiem zsunięte w dół ale i tak widoczne w rozpiętym i tak bardzo, jak za każdym razem szeroko rozchylonym rozporku

Idzie Wiosna - strona 1074

rozpięty całkiem zamek inni.     Ciekawe ile czasu by było potrzeba, żeby Aśka to zauważyła? Czy w ogóle udałoby mi się to zrobić tak, by tego nie spostrzegła? A może nawet wcale by nie poczuła, że coś tam kombinuję przy jej spodniach i gdybym go tak niepostrzeżenie zsunął to nawet nie wiedziałaby, że

Idzie Wiosna - strona 1078

- Asiu... - chrząknąłem bo nagle poczułem znany mi już przecież zbyt chyba dobrze, palący mnie gdzieś tam wewnątrz ogień - Masz...    Już miałem jej powiedzieć wbrew temu co sobie obiecywałem, że znów ma rozpięty ten cholerny zamek, już nieomal to z siebie zaczynałem wyrzucać tym suchym

Idzie Wiosna - strona 930

skrzącym się teraz anemicznie pasku i powiedzieć, żeby zapięła sobie w końcu ten cholerny zamek, że chyba całkiem o tym zapomniała, że się sam rozpina, że przecież dobrze o tym wie, jak niepostrzeżenie potrafi się rozpiąć a od dłuższego już czasu nie sprawdziła co się z nim dzieje, że nawet o tym nie

Idzie Wiosna - strona 717

zobaczyła gadania mojej matki. Stojąc teraz nieco z boku Wiosny spostrzegłem w lustrze, że zamek Asi spodni jest rozpięty. Uśmiechnąłem się i pomyślałem, że musiał się pewnie rozpiąć jeszcze wtedy, jak Wiosna przy szafie zakładała buty, jak się schylała. Pomyślałem, że matka też z pewnością musiała ten jej

Idzie Wiosna - strona 1075

tylko było możliwe zamek. - Takie urządzenie do modelowania włosów. - Joanna uśmiechnęła się cały czas uparcie trzymając w palcach języczek suwaka tak, jakby nagle zaczęła się obawiać, że gdy tylko go puści, to zamek jej spodni od razu się rozepnie - Robi się nią takie fale na włosach, na gorąco tak

Idzie Wiosna - strona 756

65279       Asia siedziała w milczeniu, uparcie patrząc wprost przed siebie po czym westchnęła i pochyliła głowę. Nagle ze zdziwienia jej oczy zrobiły się jakby jeszcze większe niż zawsze. Rozchyliła nieco usta spostrzegając zapewne właśnie teraz, że znów ma rozpięty zamek. - Kurcze

Idzie Wiosna - strona 462

, swego piękna nie wiedząc jednak, że coś jest nie tak. Nie wiedząc, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy, że ten cholerny, ten tak intrygujący mnie, a przecież i nie tylko mnie zamek jest rozpięty.    Czułem, jak zaczyna mnie palić jakiś dziwny ogień, ogień wypełniający każdy zakątek mego organizmu

Idzie Wiosna - strona 633

65279      Nie no, nie powiem, sam też się tam przecież gapiłem... kusiły wzrok te jej lśniące, cieliste rajstopy i te białe majtki... jakoś tak zaskakująco rzucające się w oczy 8230 niby taki drobiazg, tylko rozpięty zamek a jednak...    Tylko? Gdyby nie on, gdyby nie ten rozpięty zamek, to

Idzie Wiosna - strona 398

nazwać. Ha, ten jej nieszczęsny zamek, pokręciłem głową z niedowierzaniem, zamek, który tak wyjątkowo wyraziście utkwił mi w pamięci. Przecież gdybym nie ja, to pewnie chodziłaby przez cały dzień w rozpiętych spodniach. Nie mogłem zrozumieć jak tego nie zauważyła, jak nie spostrzegła, że przechodzący

Idzie Wiosna - strona 72

pochylona i wyraźnie zdziwiona patrząc  na rozpięty zamek - I co mam zrobić jak znów się zaciął? Może mam tak iść? - Rozpiął się... - powiedziałem wpatrzony w te różowe, stanowczo zbyt obcisłe sztruksowe spodnie. - Rozpiął się... - powtórzyła wyraźnie zaskoczona. - Hahaha... - roześmiałem się głośno i

Idzie Wiosna - strona 1514

całego już mego ciała starałem się go mimo wszystko unieść i rozpiąć w końcu zamek jej spodni poczułem, że Aśka jakby nieco, jakby nieznacznie się pochyliła. Już przerażony, z mocno łomoczącym sercem chciałem zabrać stamtąd rękę, już chciałem się wycofać, zaniechać tego co robiłem ale jakby sam sobie na

Idzie Wiosna - strona 42

roześmiała się wesoło - I co? ...nic mi już nie powiesz? - Zamek masz rozpięty. - powiedziałem cicho, wyraźnie tym speszony. - Zamek? - szybko sięgnęła ręką do niego i zarumieniła się wyraźnie zawstydzona - O kurcze... nie mam pojęcia co się z nim dzisiaj dzieje ...no nie ...chyba się za chwile załamię

Jak piękne są wspomnienia o seksie...

sięgnąłem do zamka na jej biodrze. Jednocześnie miażdżyłem jej usta. Chwyciła moją dłoń i przeciwstawiała się próbie jego rozpięcia. Całując, mocowaliśmy się chwilę, w której, gdzieś, podświadomie, zarejestrowałem, że jej język już nie jest bierny, już tańczy taniec z moim i wciska się do moich ust

Idzie Wiosna - strona 947

   Cichutko westchnąłem uśmiechając się i czując dziwne drżenie ramion na samą już myśl, zupełnie nie wiem po co teraz o tym myśląc a właściwie to dokładnie pamiętając przecież ten tak wyjątkowo wczoraj rzucający się w oczy, niemal przez cały wieczór rozpięty zamek. Ośmielony tym, że Joanna

Idzie Wiosna - strona 865

? - czując, że zaczyna mnie to wszystko, nie wiem po jaką cholerę podniecać poruszyłem się nerwowo wpatrując się uparcie Aśce w oczy i nie mając pojęcia jak mam to powiedzieć, że znów się jej rozpina zamek, i że jak go właśnie teraz nie poprawi, to za chwilę rozepnie się jej jeszcze bardziej i wszyscy, o

Idzie Wiosna - strona 719

65279      Joanna stała wyprostowana ciągnąc przez chwilę spodnie w górę i poruszając sprężyście biodrami, jakimś dziwnym wahadłowym pląsem starając się ułożyć je trochę lepiej niż leżały i nagle zastygła w bezruchu ale już po chwili szybkim ruchem, pewnie właśnie teraz spostrzegając rozpięty

Ewa + Monika - c. d. 3

do sypialni, Ewa leżała w łóżku. Kołdra tylko częściowo zakrywała jej nagie piersi 8211 8222 podejdź do mnie 8230 8221 Rozpięła mi pasek, zsunęła zamek rozporka 8211 8222 masz mnie teraz przelecieć. Nie będziesz podniecał się oglądając dupę tej małej. Rozumiemy się? 8221 8222

Idzie Wiosna - strona 1352

swoich spodni i opuści ją, że i dziś też, że już za chwilę będzie szła z opuszczoną ręką, swobodnie, lekko, z gracja nią wymachując tak jak wtedy i pozwalając całkiem może i nieświadomie zamkowi tych wyjątkowo obcisłych spodni rozsunąć się, rozpiąć się tak, jak chyba jednak, jak przecież cały czas

Idzie Wiosna - strona 748

.    Wyprostowała się i szybko odwróciła się tyłem do Kingi i częściowo też i tyłem do mnie. Pochyliła się nieco i złapała palcami języczek suwaka. - Coś się stało? - spytałem obojętnym głosem udając, że nie wiem o co jej chodzi. - Zamek mam kurcze rozpięty... - powiedziała wyraźnie zdziwionym głosem zmagając się

Idzie Wiosna - strona 1077

- Przebrać się? - Wiosna zawahała się wyprostowana już i trzymająca w dłoni pudełko z butami, które właśnie teraz wyjęła z reklamówki - I w tą skórzaną spódniczkę też? - A czemu nie? - matka uśmiechnęła się ironicznie spostrzegając z pewnością ten nieszczęsny, niemal całkiem już rozpięty zamek

Idzie Wiosna - strona 1163

, nienormalnej wizji gdy widziałem idącą przed sobą w oparach srebrzyście skrzącej się, dziwnie nienaturalnej mgły Agatę przekształcającą się nagle w Aśkę, ubraną tak jak Agata , właśnie tak , jak teraz ją widzę. Idącą przede mną z nagle rozpiętym aż do samego końca zamkiem. Idącą tak beztrosko, tak

Idzie Wiosna - strona 869

- A. - domyśliłem się, że dziewczyna ma ochotę wyjść do toalety.    Wstałem, zadowolony nagle, że Joanna wychodzi, bo jakoś tak automatycznie pomyślałem sobie, że na całe szczęście poprawi w toalecie ten swój, częściowo rozpięty zamek. - Chodź. - podszedłem do Aśki i wyciągnąłem w jej stronę

Idzie Wiosna - strona 49

ustach cały czas dokładnie, wyjątkowo szczegółowo analizując jej wizerunek i zastanawiałem się, patrząc uparcie na zamek spodni, czy nie rozepnie się i tym razem, czy nie dopięty do samego końca suwak nie zsunie się właśnie teraz, nagle i gwałtownie ukazując to, co dziewczyna miała pod spodem. Okryte

Idzie Wiosna - strona 1081

- No ale... - głos matki zdradzał jakieś wyjątkowe zdziwienie - Nie wypada przecież żebym ja... no co ja mam jej powiedzieć? że ma zawsze rozpięty zamek?... żeby mi dała te spodnie bo to jakoś tak głupio wygląda? - A widzisz. - odburknąłem czując, że zaczyna mnie już wyjątkowo męczyć ten temat

Idzie Wiosna - strona 35

, że patrzę na zamek jej spodni widząc teraz to, czego ona jakoś nie zauważała. - To jak? - uśmiechnęła się - Powiesz mi co robisz, czy to jakaś może tajemnica? - Pracuję... wiesz, nic szczególnego. - chrząknąłem speszony jej słowami, speszony i zaskoczony tym rozpiętym, tym rozpinającym się tak

Idzie Wiosna - strona 463

. - Agata! 8211 w nagłym przypływie energii wykrzyknąłem z całej siły 8211 Pomóż mi!    Przyglądałem się rozpiętemu zamkowi zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, co tak naprawdę się ze mną dzieje, nie mając pojęcia, nie panując wcale nad tym co cały czas robię.    Coraz mocniej czułem jakąś dziwną

Idzie Wiosna - strona 655

65279   - Chodzenie? - powtórzyłem wpatrzony w odpięty guzik jej spodni i zsunięty całkiem w dół suwak zamka. - Bo tak se myślę... - zamyślona patrzyła cały czas na mnie - że to chodzenie to i tak przecież nic nie da. Bez sensu to wszystko... - Dlaczego? - spytałem przyglądając się jej

Idzie Wiosna - strona 743

  65279   - Z czasem systematycznie, w każdy piątek zaczęliśmy grywać w Columbusie... - wróciłem do wcześniejszej, nieskończonej myśli i zacząłem ją kontynuować mimo woli patrząc na oparte na spodniach, niemal tuż przy samym rozpiętym zamku smukłe palce Wiosny - To ta knajpka w której byliśmy

Idzie Wiosna - strona 754

Joannie chodzi, zdziwiony spojrzałem na swoją dłoń trzymającą wciąż jeszcze przedramię jej mocno wsuniętej w kieszeń ręki. Chciałem już ją puścić ale mimo woli spostrzegłem, że zamek Asi spodni jest znów częściowo rozpięty. Suwak, jak to miał w zwyczaju zsunął się, nie do końca jeszcze, nie do połowy

Idzie Wiosna - strona 824

   Wyciągnąłem przed siebie ręce i tak jak poprzednio, trzymając spódniczkę w obu dłoniach patrzyłem na ten jasnobrązowy, całkiem teraz rozpięty zamek, na znajdujący się na samym dole suwak i pomyślałem, że to chyba trochę dziwne, że potrzeba użyć aż takiej siły, żeby go przesunąć, że to

Idzie Wiosna - strona 1134

   Pomyślałem, że za to, że tak bezlitośnie drwi sobie teraz ze mnie zrobię jej na złość i rozepnę choć trochę zamek tej tak wyjątkowo kuszącej wzrok spódniczki, pociągnę leciutko za ten języczek, który wciąż jakby specjalnie po to właśnie tkwił pomiędzy moimi palcami. Pociągnę tak, jak zawsze

Idzie Wiosna - strona 840

, nie umiałem odmówić sobie tego, by zabrać ręki z zamka Asi spodni, mało tego, jakby na złość, na przekór sobie przesunąłem dłoń odrobinę wyżej, tak by na tej mile mnie łechcącej drabince niewielkich ząbków rozpiętego powyżej suwaka zamka położyć jeszcze dwa kolejne palce - I przez łzy powiedziała

Idzie Wiosna - strona 1417

uśmiechając się z zadowoleniem 8211 8222 gdybym to zrobił pewnie zamek Aśki spodni byłby już rozpięty 8230 8221    Gdy Joanna była już w wejściu, w tym pozbawionym drzwi otworze łączącym naszą salkę z pozostałą częścią lokalu, gdy przechodziła już obok baru pomyślałem, że powinienem był wstać i

Idzie Wiosna - strona 1344

wciśnięty pod spodnie kciuk Asi prawej dłoni, wciśnięty tak jednoznacznie pod ten dzisiaj niczym szczególnym nie wyróżniający się pas i zasłonięty dłonią tak mnie przecież intrygujący, nie dający mi spokoju od samego początku zamek. Zamek, który dzisiaj nie był rozpięty, który nie mógł się rozpiąć bo

Idzie Wiosna - strona 14

    - Joanno... - wszedłem jej w słowo.    Chciałem, sam nie wiedząc dokładnie jak powiedzieć jej to, że znów ma rozpięte spodnie, że coś chyba jest nie tak z tym zamkiem ale nie pozwoliła mi dokończyć. Chrapliwy, ledwo wydobywający się z zaschniętego gardła głos gdzieś tam utknął w środku

Idzie Wiosna - strona 15

mnie. Choć nie miałem zamiaru właśnie teraz tam spoglądać to ten jej nieszczęsny, rozpięty i rozchylony do granic możliwości zamek nie sposób było nie zauważyć. Mimo, że wcale tam nie patrzyłem, to w jakiś jednak sposób spostrzegłem, że ta fałdka, która jeszcze chwilę temu utworzyła się na jej majtkach

Idzie Wiosna - strona 75

czubkami malców rozpiętego zamka. - Tak cię to pasjonuje? - spytała i nie spuszczając nawet na moment ze mnie wzroku zakryła dłonią rozporek spodni 8211 Bo mnie jakoś wcale. - Nie zmieniaj tematu. - powiedziałem ale dziewczyna już mnie nie słuchała. - Oszaleję za chwilę... - niemal jęknęła i nagle

Idzie Wiosna - strona 659

większej siły nie uda mi się go rozpiąć, nie uda mi się pokonać oporu jaki Wiosna sprawiała zsunąłem dłoń w dół czując pod palcami ostre ząbki nie zapiętego przecież zamka. Przesunąłem opuszkami po tych zimnych, metalowych ząbkach i namacałem znajdujący się na samym ich końcu suwak. Schwyciłem jego

Wykład z Nim

dłonie. Podążyłam za nimi oczami. Popatrzył na mnie i lekko się uśmiechnął. -Czeka Pan Magister na pozwolenie?- zapytałam. Oczy mu zaświeciły, widziałam, że mówiąc do niego tytułem nakręcam go jeszcze bardziej. Po czym wstał, szedł w stronę drzwi, przekręcił kluczyk zamka i z niemal niezauważalnym

Idzie Wiosna - strona 1343

jeszcze w znacznej od niego odległości, całkiem przecież nie zdając sobie sprawy z tego, że tak uważnie ją obserwuję na moment zatrzymała się, poprawiła wcale przecież nie rozpięty zamek i jakby celowo robiąc mi tym na złość włożyła kciuk za pasek swoich spodni, też nie ten skrzący się, metalowy, a tym

Idzie Wiosna - strona 1233

fakt. Wypiła za dużo, bo jakoś też zapomniała o wielu rzeczach... choćby o tym, że ja tam byłem i zbyt dobrze to wszystko przecież widziałem. I zapomniała o tym cholernym zamku też... bo żeby nie czuć tego, że jest tak całkiem rozpięty? Nie widzieć, że wszyscy, nawet i Justyna, właśnie tam się

Idzie Wiosna - strona 741

suwak. Uśmiechnąłem się i pomyślałem, że to co działo się z zamkiem jej spodni tydzień temu z pewnością nie przytrafiło się wtedy pierwszy raz, choć tak to Wiosna tłumaczyła a jak w to uwierzyłem. W tych spodniach wiecznie rozpięty rozporek to już pewnie jest taki swoisty standard, po prostu, są

Idzie Wiosna - strona 1184

jej spódniczki, ten zamek, który nerwowo szarpiąc jeszcze chwilę temu tak uparcie starałem się rozpiąć. Może trwało to zbyt krótko, może Joanna zbyt szybko się obróciła wokół siebie bo jakoś wcale nie spostrzegłem tego by był rozpięty. Jakoś o dziwo, choć przecież wydawało mi się, że go

Idzie Wiosna - strona 932

mnie bokiem, zaskakująco wciąż równomiernie napiętych na całej widocznej powierzchni rozpiętego zamka rajstop i spojrzałem jej w oczy - Jakie to ma teraz znaczenie? - Bo tak jakoś patrzyłeś. - wyrzuciła z siebie.

Idzie Wiosna - strona 60

się do niej.    Przytuliła się mocniej, jej oczy znów zrobiły się zimne i jakieś zupełnie mi obce. Miałem wrażenie, że już jej tu nie ma, że jest teraz myślami zupełnie gdzie indziej... Wpatrzyłem się w płyty promenady i znów zobaczyłem rozpięty zamek jej spodni. Przesunąłem rękę nieco w bok, chciałem

Idzie Wiosna - strona 2

pastelowy róż jej obcisłych spodni nagle, w zupełnie nieoczekiwany sposób brutalnie zakłócała, psuła ten tak przecież miły oku obraz wyraźnie jaśniejsza, niemal zupełnie biała plama. Nie ulegało już żadnej wątpliwości, zamek spodni tej całkiem obcej mi dziewczyny był rozpięty.    Kiedy przechodziła tuż

Idzie Wiosna - strona 663

co ja takiego zrobiłem?   Obraziła się, bo skusił mnie ten jej cholerny, rozpięty zamek? To moja wina, że Aśka 8230 czy ja wiem, czy czasem nie celowo tak często prowokuje mnie tymi rozpiętymi spodniami? Nic takiego przecież jej nie zrobiłem... No dobrze, może i niepotrzebnie wepchałem tam swoją

Idzie Wiosna - strona 722

... śniła jak nigdy do tej pory... tak, jakoś dziwnie... tak jakby to nie był sen, tylko jakby na prawdę przyszła do mnie... - Dlaczego milczysz? - spojrzałem na idącą tak wyjątkowo obojętnie i powoli Wiosnę - Boli cię coś?     Odruchowo popatrzyłem na zamek jej spodni. Był zapięty. Tym razem nie rozpiął

Idzie Wiosna - strona 744

wszystkim tym skupiającym cały czas moją uwagę, rozpiętym zamkiem - No przecież mówię... Przychodziła czasem do Columbusa... czasem razem z nami śpiewała... jak Bartek ją poprosił.    Mówiłem cicho, jakbym się obawiał, że przechodzący właśnie ludzie mogliby usłyszeć coś, czego nie powinni byli słyszeć, że

Idzie Wiosna - strona 755

pogardliwie wpychając z powrotem obie swoje ręce w kieszenie spodni. - To idziesz, czy nie? - opryskliwie spytałem nie potrafiąc poskromić swojego zdenerwowania i powstrzymać się przed tym, by cały czas nie wpatrywać się w rozpięty już niemal całkiem zamek. - A co? - spojrzała na mnie - Będziesz jednak

Idzie Wiosna - strona 820

myślą, że z pewnością zamek tych jej obcisłych spodni jest oczywiście rozpięty, że trochę szkoda, że ten sweter jest aż tak długi i całkiem go zasłania. Swoją drogą, wcale by mi to nie przeszkadzało, jakby tu, w domu, teraz gdy nikt jej przecież nie widzi Aśka chodziła z rozpiętym zamkiem. Może to i

78 mil przygody, czyli wyprawa do Muru Hadriana

zastępstwie. Spaliśmy w centrum miasta i o poranku wyruszyliśmy na spacer. 65279           Kiedy weszliśmy na zamek w Carlisle okazało się, że jest on zarządzany przez English Heritage 8211 kolejną fundację obok National Trust, która opiekuje się i zarządza setkami zabytków w Anglii. Zapłaciliśmy

Idzie Wiosna - strona 1160

, czy może jednak zupełnie nieświadomie? Może Aśka zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo tak ubrana intryguje?... ha!, podnieca facetów? Przecież za każdym razem miałem wrażenie, jej zachowanie świadczyło o tym, że nie wiedziała, nie czuła, że ma rozpięty zamek w tych swoich różowych

Idzie Wiosna - strona 452

nią, znajdujący się na samym dole rozchylonego mocno zamka suwak - Nie widzisz, że ta jest przecież stanowczo za ciasna?... - I taka właśnie powinna być. - poprawiła ją nieco przesuwając w pasie tak, by leżała idealnie symetrycznie - To taki fason. - Nie przesadzaj... - niemal z przerażeniem jęknąłem

Idzie Wiosna - strona 607

cały czas rozpiętym tak, że wszyscy musieli to z pewnością widzieć jednak sprawiła, że Wiosna stała się teraz bardziej uważna, bardziej wyczulona i pewnie dlatego sprawdziła widząc gdzie patrzę czy zamek jest zapięty... że pewnie już więcej nie przydarzy się coś takiego jak wtedy... że nie będzie już

Idzie Wiosna - strona 827

palcach suwaka nagle się rozmyśliła. 65279 65279 - Wiesz... - powiedziałem cicho - Ja to chyba nawet lubię jak ten zamek, tak ci się czasem tak całkiem niespodziewanie rozepnie...    Aśka nie zareagowała na moje słowa, stała nieruchomo udając chyba, że mnie nie usłyszała i dopiero po chwili zdjęła

PIERWSZOMAJÓWKA część trzecia

się ku końcowi, więc postanowiłem zakończyć wycieczkę. Po drodze chciałem zobaczyć jeszcze Bezławki, a raczej zamko-kościół w tej wsi. Z opracowania historycznego: HISTORIA ZAMKU W XIV wieku Zakon Krzyżacki rozpoczął kolonizację wschodnich rubieży państwa. Powstało wówczas w Krainie Wielkich

Idzie Wiosna - strona 1201

zszedł jako drugi ruszyłem tuż za Joanną wpatrując się z dziwnym zadowoleniem w ten nieznacznie jednak rozpięty zamek jej spódniczki. Dopiero teraz, schodząc tuż za nią po schodkach prowadzących do pubu nazywającego się dokładnie tak, jak instrument, na którym grałem miałem możliwość przyjrzeć się Asi

Idzie Wiosna - strona 845

trzymanej do tej pory uparcie na rozpiętym zamku swoich spodni ręki, nawet przez moment tam nie spoglądając podciągnęła w górę energicznym ruchem suwak, który o dziwo tym razem zupełnie bez problemu dał się zapiąć. Pochyliła się jeszcze bardziej i spojrzała na swoje spodnie. Poprawiała coś chwilę

Idzie Wiosna - strona 239

dokończyła już nieco spokojniej - Chyba nie sądzisz, że to takie miłe bez przerwy słyszeć, przestań już się wściekać ... jak siedzisz ... zamek masz rozpięty ... Z tym wymądrzaniem się, to ty jesteś gorszy niż moja ciotka! - Hahaha... - zaśmiałem się głośno. - Jasne! - skwitowała to krótko - Wyjątkowo

Idzie Wiosna - strona 30

pochylając głowę w stronę dziewczyny wyszeptałem cicho wprost do jej ucha - Zamek ci się rozpiął.   Joanna wyrwała gwałtownie rękę i sięgnęła nią do swoich spodni. Speszony trochę tym jej rozpinającym się cały czas zamkiem i z pewnością zbyt gwałtownym ruchem jaki teraz wykonała patrzyłem bezmyślnie na

Idzie Wiosna - strona 16

to, czy się znów nie rozepnie. Podniosła dłoń zostawiając w końcu swój zamek w spokoju i spojrzała na paznokcie. W jej oczach rozbłysnęły na moment iskierki złości. - Cholera. - zamruczała pod nosem - Załatwiłam se paznokieć...    Uśmiechnąłem się mimo woli. - No i co się tak gapisz? - spojrzała

Idzie Wiosna - strona 454

zrozumiała wizja męczył mnie, nie dawał spokoju widok rozpiętego zamka, widok mocno na boki rozchylonego rozporka i tego wszystkiego, co znajdowało się pod nim. Widok, który tak mocno wrył mi się w pamięć, zupełnie przecież niepotrzebnie, zupełnie wbrew mojej woli, widok, który cały czas nie dawał mi spokoju

Przekraczając bramy rozkoszy

szyję. Jakże chciałbyś coś zrobić, dotknąć mnie 8230 ale nie możesz nic. Powoli unoszę się, czas rozpiąć pasek twych spodni. Rozpinam też guzik rozporka i zamek. I pozostawiam to tak jak jest, wracając do całowania twych ust. Wkładam ci język głęboko w usta, drażniąc nim podniebienie i dziąsła

Far far away .... pewnego razu

na jej reakcję uśmiechnąłem się. Znowu przygryzała sobie wargę z podniecenia. Smerałem jej tak myszkę, kiedy nagle zabrała mi rękę i zaczęła dobierać się do Wacka. Rozpięła zamek do końca, rozpięła pasek, odpięła guzik. Wyciągnęła go na zewnątrz i zaczęła mi się nim bawić. Obsuwała go w dół i w górę

Idzie Wiosna - strona 941

    Wiosna cały czas trzymając w palcach języczek suwaka uparcie tkwiącego na samym dole rozpiętego zamka, nawet o milimetr niechcącego się przesunąć w górę mimo nerwowych, coraz mocniejszych szarpnięć spojrzała na mnie oczyma nagle wypełnionymi łzami. Spojrzała nie wiem, czy speszona tymi

Idzie Wiosna - strona 1355

to dobrze, że jej nie założyła za ten skórzany, całkiem mi nie pasujący do tych akurat spodni pas, że skoro nie założyła jej tam gdzie trzymała ją niemal przez cały czas, jakby mi chciała w ten sposób zrobić na złość to teraz zamek jej obcisłych spodni, jeśli nawet jeszcze tego nie zrobił to będzie

Idzie Wiosna - strona 1384

dziwnie zaczynają mi drżeć ręce 8211 Naprawdę? - Nie. 8211 odburknęła 8211 Na żarty. - Bo miałaś rozpięty zamek? 8211 czułem, że coraz mocniej pulsuje mi krew w skroniach - No coś ty? - No 8230 - Joanna westchnęła z rezygnacją 8211 Zsunął się jakoś tak... - Sam? 8211 uśmiechnąłem się

Idzie Wiosna - strona 67

, na znów rozpięty do samego końca zamek i nic nie docierało do mnie. Odwróciła się i pobiegła. Po chwili zniknęła, a ja nadal stałem nie rozumiejąc co się stało, stałem i gdzieś głęboko w sobie słyszałem jej głos, który mówił, tak jak przed chwilą... jestem jakaś inna, niestety . Nie rozumiałem co to

Idzie Wiosna - strona 65

się jak to robi. Popatrzyłem na rozpięty zamek spodni ale, zmuszając się by o nim nie myśleć, szybko przeniosłem wzrok ponad skrzący się srebrzyście pasek i wpatrzyłem się w wystające ze spodni i okrywające ten śliczny pępek, lśniące delikatnym światłem rajstopy z figlarnie poskręcanym szwem

Jontek na Śląsku cz. V

posiadała w sobie cechy wszystkich dziewcząt  zamieszczonych  na powyższym filmiku. Leżąc w maluchu oglądałem ten gimnastyczny pokaz Hany w lusterku wstecznym, coś tak jakbym oglądał film, erotyczny oczywiście i krocze zaczęło mi pracować. wszystko mi nabrzmiało do tego stopnia, że musiałem rozpiąć zamek u

Idzie Wiosna - strona 664

tu i zanim wyszła, zsunęły się. Pofałdowane i zmarszczone, miejscami zachodząc na siebie, wystawały już tylko nieznacznie ponad górną krawędź spodni. Roześmiałem się, niemal już na głos spostrzegając, że zamek jej spodni nadal jest rozpięty. Co prawda nie tak nienaturalnie rozchylony, żeby było widać

Idzie Wiosna - strona 727

zupełnie niezauważalny sposób.    Stała tak blisko, że wystarczyło abym tylko nieco uniósł rękę i mógłbym dotknąć tego rozpiętego zamka a mimo to czułem się tak, jakbym był tu sam. Stała całkowicie mnie ignorując. Pomyślałem, że gdybym teraz zamknął oczy to mógłbym odnieść wrażenie, że oprócz mnie nie ma

Idzie Wiosna - strona 1303

    quot A może nie robić jej tego? quot , zwątpiłem nagle. quot Bo jak Aśka będzie tak całkiem beztrosko chodzić cały czas z rozpiętym zamkiem? Przecież do tej pory jakoś niezbyt się tym przejmowała, że zamek sam się jej rozpina... Nie no... nie ma co wpadać od razu w jakąś niepotrzebną

Krwi... 7

  29. Podejście drogą bo bramy, pod górę. Kasa. I już w ręku tkwi bilet. Inni zwiedzający od razu biegną do wnętrz zamku lub do katedry. Daniela jednak to nie interesowało. Dla niego ważna była przestrzeń, a nie wnętrza. Pamiętał z informacji znalezionych w sieci, że miejsce interesujące go

Idzie Wiosna - strona 1129

wszystko, że całkiem bez sensu było to co mówiłem o Agacie, że powiedziałem, że chcę by Aśka przeszła się parkową aleją ubrana dokładnie tak, jak wtedy gdy zobaczyłem ją pierwszy raz. Brakowałoby tylko tego, żebym jeszcze palnął, że z rozpiętym jak wtedy zamkiem tych jej różowych, tak wyjątkowo

Idzie Wiosna - strona 848

przyciskając ją nieśmiało nieco mocniej do siebie - A co to kogo obchodzi co myślą. Niech sobie myślą co chcą. - Rozpiąłeś ten cholerny zamek, nawet nie wiem kiedy... - ściszyła głos , wyraźnie tym co mówi zawstydzona, ale uparcie choć znacznie już ciszej mówiła wciąż rozdrażnionym tonem dalej - Robisz ze

Idzie Wiosna - strona 850

rozumiesz, że nie mam ochoty? - Zamek ci się zaraz rozepnie... - uśmiechnąłem się przekornie patrząc na ręce Wiosny mocno wciśnięte w kieszenie spodni. - Co? - Asia spytała wyjątkowo niemiłym głosem spoglądając z ukosa na mnie. - Bo obie ręce wepchałaś w kieszenie i zaraz znów ci się rozepnie

Idzie Wiosna - strona 852

... - zdziwiony patrzyłem na idącą nieco bokiem do mnie, wyraźnie nie panującą już nad sobą Wiosnę - Myślałem tylko... przestań już, proszę... powiedziałem to tylko dlatego, bo potem jesteś zła, że masz... jak ci się rozepnie... rozpięty zamek. - No i dobrze. - odpowiedziała niezbyt przyjemnym głosem

Idzie Wiosna - strona 1182

moich piersiach. Wzburzonych i unoszących się miarowo łapczywie wciąganym przez płuca powietrzem. Poczułem jej włosy. Moje wargi, mój nos gilgocząc, lekko drażniąc otoczyły nieliczne, o dziwo niepokojone niemal zupełnie dziś niewiejącym wiatrem jej jasne włosy. Pociągnąłem znów w dół suwak zamka

Idzie Wiosna - strona 843

nieco głębiej, trochę tylko dalej przesunąć poza wyraźnie wyczuwalny, złożony z plastikowych ząbków brzeg rozpiętego zamka jej spodni, który od samego początku wyjątkowo mnie intrygował. Cały czas, myśląc jakoś tak obsesyjnie właśnie o tym nie potrafiłem, sam nie wiem czemu, odważyć się by wsunąć

Idzie Wiosna - strona 54

pośpiechu, czy może z roztargnienia nie dopięła zamka do końca. Lekko rozpięty, rozchylony nieco u góry, ukazywał niewielki biały, tak bardzo rzucający mi się w oczy trójkącik...     Przecież miałem tam nie patrzeć, pomyślałem i gwałtownie odwróciłem się w kierunku morza. Zrobiło mi się nagle głupio, że

Idzie Wiosna - strona 66

    - No nie patrz już tak... 8211 Asia domyśliła się gdzie zabłądził mój wzrok i sięgnęła szybko rękami do rozpiętego zamka - Zapomniałam chyba, ...przepraszam.    Na jej twarzy dostrzegłem grymas niezadowolenia, może złości. Schyliłem się i pocałowałem ją znów w policzek. Podniosła głowę i

Idzie Wiosna - strona 1346

teraz zły na siebie, że rano nie zajrzałem do pokoju Aśki, że nie spróbowałem jednak natrzeć świeczką tego nieszczęsnego zamka choć z pewnością, gdyby mi się to jakimś cudem, sam nawet nie wiem w jaki sposób udało zrobić, to i tak na nic by się to zdało skoro Aśka tak uparcie, tak wręcz obsesyjnie

Idzie Wiosna - strona 178

. Kaśka podniosła złożone jeszcze przed chwilą na spodniach ręce i obserwując mnie z ironicznym uśmiechem i wypiekami na twarzy manipulowała palcami przy zamku. Zrozumiałem, że robi to specjalnie po to, abym mógł widzieć że jest rozpięty.    Co się u licha dzieje? Czułem, że zaczyna mnie coś ściskać za

Miejsca:

Naga (26)
Kołobrzeg (11)
Wrocław (10)
Szczecin (9)
Londyn (5)
Kota (4)
Kamienica (4)
Rzeczka (3)
Poro (3)

Firmy:

RUCH (101)
SAP (4)
SKOK (2)
Ford (2)
Wawel (1)
Toyota (1)
Prochem (1)
Pandora (1)
PROTEKTOR (1)
Mieszko (1)